Sporo po wakacjach…

… a jakoś tak upłynęło bez pisania. Wiadomo, że adhd-owcom zapału starcza na krótko i mnie to nie ominęło. Po prostu zapomniałem, że założyłem bloga! Normalka. Ale przypomniało mi się ;-) . No więc nawet mi się chce pisać. W ostatni weekend wybraliśmy się całą rodziną do Krakowa, na fajną imprezę poświęconą ADHD. Był koncert Dody i Natalii Lesz, jakieś nagrody, zabawa. Dla każdego coś miłego. Mnie akurat taka muza nie interesuje zbytnio, więc wsiąkłem pomiędzy regałami z elekroniką, Edek z koleżanką stali w deszczu pod sceną po autografy. Starszy w ramach pogodzenia się z sympatią postanowił ją bardziej uświadomić, co mu się w głowie kołacze ;-) - i siedzieli najpierw u miłej pani psycholog, a potem jeszcze podłączyli się do biofeedbacku. Generalnie fajnie. Podziwiam organizatorów, że tyle tego - i porady, i koncert, i wolontariusze w super koszulkach. Te z górą ponad sto kilometrów opłaciło się jechać. I nawet bez dramatycznych przygód się obyło - niczego nie zgubiliśmy, nic się nie zepsuło, nikt się nie pokłócił, co często się trafia, jak się tyle indywiduów zbierze, nawet w rodzinie.

Zostaw komentarz

Do komentowania konieczne jest zalogowanie się.