Słomiany zapał…
… to częsta adhd-owa przypadłość. Miałem regularnie pisywać na blogu i jak widać nie za bardzo się udaje. Ale… Po pierwsze jak zwykle robota - odkładana na ostatnią chwilę (bo zawsze jakieś ciekawsze i pilniejsze zajęcia sobie wynaleźć potrafię). A tu zaczynają kontrahenci dzwonić, a się upominać, a to miało już być tydzień temu gotowe, a czemu nie jest… Co miałem powiedzieć?! Zarwane noce i dnie od świtu do wieczora przez dwa tygodnie. Poszło!
Potem majowy długi weekend, to mi się po tej katordze nic nie chciało, nawet onetu odpalić. Więc blog leżał odłogiem. Potem znów robota, bo obiecałem sobie, że tym razem zwlekać nie będę. I nastał nowy długi weekend. Można delikatnie się “rozpisywać” ![]()
Kategorie: Ogólne, Takie sobie gadanie.
Zostaw komentarz
Do komentowania konieczne jest zalogowanie się.